6.10.15

SEPTEMBER FAVORITES | ULUBIEŃCY WRZEŚNIA


Ulubieńcy września to praktycznie same nowe produkty (jeśli o mnie chodzi oczywiście). Niektórych z nich używałam jeszcze w sierpniu a pozostałe to już typowo jesienne produkty. Więc tak jak i wrzesień łączę dzisiaj lato z jesienią.

Fridge ff.1 fabulous face, jest to połączenie kremu z lekkim podkładem, który dopasowuje się do odcienia skóry. Wyrównuje jej koloryt i nadaje zdrowy wygląd. Sprawia, że cera jest delikatnie rozświetlona, nie pozostawia na niej lepkiej i tłustej powłoki. Jest to produkt w 100% naturalny, bez konserwantów i alkoholu - dlatego jego termin ważności to 2,5 miesiąca. Krem fabulous face doskonale sprawdzi się przy lekko opalonej skórze. Polubiłam go tak bardzo, że przez ostatnie dwa miesiące używałam tylko jego. Dodatkowo doskonale nawilżał i pielęgnował moją skórę. Fanki makeup no makeup będą zachwycone. Jedyny minus jaki widzę to opakowanie. Moim zdaniem przy tak, krótkim terminie ważności, opakowanie mogłoby mieć połowę pojemności, wtedy dałoby się je zużyć do końca.

Lancome Hydra Zen Neurocalm, jest to mój pierwszy produkt do pielęgnacji tej marki. Producent zapewnia, że krem ma za zadanie łagodzić zestresowaną i wysuszoną skórę. Ma delikatny zapach, doskonale nawilża a skóra po jego zastosowaniu jest wygładzona i wygląda po prostu na wypoczętą, Makijaż utrzymuje się na nim bardzo dobrze. Mój ulubiony krem na dzień,

Aesop Amazing Face Cleanser bardzo łagodny, żel oczyszczający do skóry tłustej , mieszanej i z rozszerzonymi porami.Produkowany z najwyżej jakości składników, posiada wyciąg z mandarynki i lawendy, dzięki którym cudownie pachnie. Fantastycznie usuwa makijaż i zanieczyszczenia i reguluje produkcję sebum. Po jego użyciu moja skóra jest czysta, ale nie czuję efektu ściągnięcia. Opakowanie z pompką jest super wygodne. Generalnie jestem zachwycona produktami marki aesop i planuję o nich napisać oddzielny post.

Essie Forever Yummy jest to piękna głęboka czerwień o zimnym odcieniu, bardzo elegancka. Mój ulubiony kolor września, który jak zwykle utrzymuje się, wraz z top coatem good to go, ponad tydzień.

Vaseline Intensive Care Cocoa Radiant  Lotion balsam do ciała amerykańskiej marki Vaseline, z czystym masłem z kakaowca. Polubiłam go za to że bardzo dobrze nawilża, skóra po jego użyciu jest miękka i delikatna, no i wchłania się błyskawicznie (co dla leniwców, którzy nie lubią wklepywać balsamów i czekać aż ciało przestanie się kleić, jest wybawieniem). Fajny produkt, który na pewno w jesienne i zimowe miesiące będzie mi towarzyszył. 

5 komentarzy:

  1. miałam już balsam Vaseline, ale chętnie wypróbowałabym tę wersję :) a kolor lakieru śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy i jestem zachwycona, a jak sprawowały się u Ciebie inne? Polecasz, któryś? :)

      Usuń
  2. Myślałam o zakupie Vaseline :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam lakiery Essie, uważam że mają najpiękniejsze czerwienie :D

    OdpowiedzUsuń