3.10.14

TOM FORD VELVET ORCHID


Pisałam już wcześniej nie raz, że moje ulubione perfumy na wieczór to Tom Ford Black Orchid, które są bardzo zmysłowe, nieoczywiste, super kobiecy i po prostu jestem zakochana w tym zapachu! Kiedy buteleczka moich ulubionych Chloe sięgnęła dna, zaczęłam szukać nowego dziennego zapachu na chłodniejszą część roku. Oczywiście wybór padł na lżejszą wersję Black Orchid - Velvet Orchid

Na stronie douglas.pl ten zapach opisany jest w ten sposób:
Niezwykle kobiecy, orientalno-kwiatowy zapach hojnie obdarzony dramatyczną nutą rumu, miodu i kwiatowych płatków, zrównoważoną odświeżającym akordem cytrusów. Koneserzy niechybnie rozpoznają w nim majestatyczną zmysłowość i uwodzicielską moc Black Orchid - kultowych kobiecych perfum od Toma Forda. Velvet Orchid błyskawicznie odkrywa przed nami swoje oblicze, nadając klasycznej kwiatowej woni Black Orchid zupełnie nowego wymiaru. Drzewne nuty i pikantne akcenty przypraw legendarnego zapachu łagodzi aromat kwiatów, spowijający całą kompozycję nieodpartą aurą kobiecości.

Szczerze mówiąc, nie wyczuwam w Velvet Orchid nawiązania do pierwotnej wersji, dla mnie są to dwa zupełnie różne zapachy. Velvet jest zdecydowanie delikatniejszy i bardziej kwiatowy niż Black Orchid. Przez to jest również mniej trwały (Black Orchid czuję na sobie jeszcze rano, a na ubraniach zapach wyczuwalny jest nawet kilka dni). 
Używam go od kilku tygodni i nadal dalej nie wiem czy go lubię czy nie ;) Na pewno nie zdetronizował wersji Black Orchid, którą uwielbiam. 

Używałyście tego zapachu lub innego od Toma Forda? Co o nich myślicie?  

3 komentarze:

  1. Umieram z ciekawości jak one pachną :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam zapachu, ale zasiałaś ziarnko zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym go obwąchać :-)

    OdpowiedzUsuń