7.4.14

PROJEKT DENKO # 1


Timotei Pure Dry Shampoo -  Suchy szampon, który z założenia miał być bardziej naturalny i "eco". Okazało się, że praktycznie nie odświeża włosów, ma duszący zapach, a włosy po jego użyciu są bardzo matowe. Zapowiadał się świetnie, a rozczarował na całej linii. Nie kupię go ponownie.
Batiste Dry Shampoo Wild - bardzo lubię suche szampony z Batiste bo robią wszystko co powinny: odświeżają, nadają objętości, dają się łatwo wyczesać. Tego akurat nie kupię bo nie przypasował mi zapach. Moja ulubiona wersją jest tropikalna. 
John Frieda Go Blonder Conditioner - Kontrowersyjny produkt, który ja bardzo lubię i wracam do tej serii szczególnie latem, wtedy włosy,  od użycia tego produktu oraz większej ilości godzin spędzonych na słońcu, delikatnie jaśnieją. Następna tubka czeka już w szafce.
Joanna Ultra Color System Szampon- niwelujący żółty odcień włosów. Robi to co ma robić, ale okropnie wysuszając przy tym włosy, które stają się szorstkie i matowe. Nie kupię ponownie.


Olej Arganowy Argania -uwielbiam olejek arganowy, smaruję nim końcówki włosów, używam do zmywania makijażu a czasami nawet jako krem. Olejek od kilku lat mam zawsze w swojej łazience, ten ze zdjęcia zastąpiłam wielką 500 ml butlą przywiezioną z Maroko.
Clinique Take The Day Off - dwufazowy płyn do demakijażu, ładnie zmywa makijaż nawet wodoodporny, ale robią to również o wiele tańsze płyny z drogerii i dlatego nie kupię go ponownie.
Garnier Essentials odswieżający płyn do demakijazu oczu - całkiem miło go wspominam, dobrze zmywał tusz i eyeliner i nie podrażniał. Nieduże opakowanie sprawdzi się na wakacjach i pewnie wtedy do niego wrócę.
Clinique Clarifying Lotion - tonik złuszczający z serii 3 kroków, pisałam o nim wiele razy i często do  niego wracam. Aktualnie próbuję skończyć tonik złuszczający z Alpha new, a później poszukam czegoś delikatniejszego. Myślę, że na jesieni powróci do mojej pielęgnacji.
Clinique Liquid Facial Soap - lubię ten żel, szczególnie wtedy gdy moja skóra staje się bardziej tlusta, dobrze oczyszcza, nie wysusza cery i jest mega wydajny. Nie mogłam już się wręcz doczekać kiedy się skończy (miałam go ponad pół roku!), ponieważ zwyczajnie mi się znudził. Ale za jakiś czas na pewno sobie o nim przypomnę.


Nars Laguna - jest to jedyne denko z którego powodu jest mi smutno.  Laguna jest to mój ulubiony i idealny bronzer, mega wydajny - używałam go od grudnia 2012 r. Jest to taki bronzer nad którego aplikacją nie trzeba się zastanawiać i uważać, bo nie sposób nałożyć go za dużo! Aktualnie testuję Hollę z Benefit, który również jest świetny, ale tęsknię już za Laguną.
Garnier BB Cream - pięknie spisywał się w latem, bardzo lekki, ale o niezłym kryciu. Mój ulubiony drogeryjny krem BB.
Maybelinne Big Eyes Mascara - skusił mnie szczoteczką do dolnych rzęs, a okazało się, że to ogólnie całkiem niezły tusz! Ja bardzo lubię efekt mocnego pogrubienia, w stylu sztucznych rzęs i ta maskara taki efekt daje, tylko trzeba uważać, bo ma tendencję do sklejania.
MAC Pro Longwear Concelear - korektor ideał, stosowalam go głownie na niedoskonałości, które pięknie krył i utrzymywał się przez cały dzień. Jedyne do czego mogę się przyczepić to pompka, która podaje zbyt dużo produktu. Stare opakowanie ląduje w koszyczku back to mac, a w nowe zaopatrzeę się przy najbliżej wizycie w sklepie MAC.


9 komentarzy:

  1. Też lubie tego John Frieda, Joanna też mi wysuszała włosy. Zainteresowałaś mnie tym narsem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie lubię zapachu wersji "wild" batiste, ale chyba jestem wybredna bo tropical też mi nie odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wild przypomina mi trochę takie tandetne perfumy. ;) Szukam teraz czegoś działającego o naturalnym składzie.

      Usuń
  3. John Frieda muszę spróbować, nie chcę farbować włosów a jakieś fajne słoneczne refleksy byłby latem mile widziane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam włosy bardzo podatne na rozjaśnianie, zazwyczaj wystarczy mi kilka dni na słońcu aby mieć blond refleksy, a ta seria tylko to wzmacnia. Musisz się sama przekonać, czy u Ciebie również będzie działać :)

      Usuń
  4. U mnie też dzisiaj dno i na dodatek też znalazła się odżywka Johna Friedy, ale z serii Luxurious Volume.
    Polubiłam ją, mimo silikonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy uwielbiają silikony i nic na to nie poradzę :) Tej odzywki nie próbowałam ale chyba większa objętość nie jest mi potrzebna :)

      Usuń
  5. Sporo produktów uzbierałaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń