6.4.14

FAVE OF THE WEEK # 4


Ten tydzień minął pod znakiem powrotów do ulubionych i sprawdzonych produktów.

Chloe EDP
O moim uwielbieniu do tego zapachu napisałam kiedyś cały post (klik). Jest to praktycznie jedyny zapach, który kupuję gdy tylko mi się skończy. Nie wyobrażam sobie letnich wieczorów, bez otulającej mgiełki Chloe. 

Pharmaceris krem z 10% kwasem migdałowym
W zeszłym roku używałam słabszej wersji i byłam całkiem zadowolona z rezultatów. Moja skóra po zimie potrzebuje porządnego oczyszczenia, więc funduję jej kurację kwasami. Stosuję go co drugi dzień aby zbyt mocno nie podrażnić skóry. Po 2 tygodniach stosowania widzę, że skóra zaczęła się oczyszczać, pozostało więc tylko przetrwać ten okres, aby później cieszyć się czystą i wygładzoną cerą.

Macadamia Oil Deep Repair Masque
Moje włosy są z natury przesuszone, a zimowe mrozy i rozjaśnianie pogorszyły ten stan. Ostatnio samo rozczesywanie zajmowało mi zbyt dużo czasu, dlatego powróciłam do sprawdzonej i działającej cuda na moich włosach maski. Nakładam ją na włosy co drugie mycie na 5-10 minut i pozwalam im wyschnąć naturalnie. Włosy po użyciu maski są nawilżone, super miękkie i gładkie, rozczesują się bez problemu.

Chanel Rouge Coco Shine - Aventure
Piękny delikatnie różowy odcień mojej ulubionej pomadki, która jest raczej hybrydą błyszczyku i pomadki. Pięknie nawilża usta i nadaje ładny pół-transparentny efekt. Na pewno tej wiosny zaopatrzę się w jeszcze inny odcień Rouge Coco Shine.

L'oreal Lumi Magique korektor
Ostatni tydzień był dla mnie bardzo męczący, noce spędzone przed komputerem i minimalna ilość godzin snu, sprawiły, że chociaż zazwyczaj nie mam cieni pod oczami, sięgnęłam po korektor. To już moje 2 opakowanie tego produktu, który sprawdza się idealnie właśnie w takim okresie. Pięknie rozświetla spojrzenie, chociaż krycie ma raczej słabe. Utrzymuje się cały dzień i dzięki niemu rano wyglądam prawie jak człowiek ;)

Essie Ole Caliente
Co prawda jest to kolor, który uwielbiam nosić na paznokciach latem, ale gdy za oknem było takie słońce jak ostatnio, nie mogłam mu się oprzeć i wylądował na moich paznokciach! Jest to piękne połączenie czerwieni z pomarańczem i różem. Ole Caliente jest to jeden z tych lakierów, które w zależności od światła zmienia swój odcień i strasznie ciężko uchwycić jest ten piękny kolor na zdjęciach. Lakiery Essie z top coat Good To Go utrzymują się na moich paznokciach ok. tygodnia i tak jest również z tym odcieniem. (A po przeglądzie mojej małej kolekcji lakierów, stwierdziłam, że muszę wybrać się na lakierowe zakupy - także szafo Essie nadchodzę! ;) ).

7 komentarzy:

  1. Mam ochotę na ten krem z Pharmaceris, ale boje się, że może podrażnić moja dość wrażliwą i kapryśną na tym punkcie skórę twarzy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to może spróbuj tą słabszą 5% wersję, albo coś jeszcze delikatniejszego. I na pewno nie codziennie tylko co 2-3 dni. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Chloe to jeden z moich ulubionych zapachów, uwielbiam, podobnie mam z Loreal Lumi Magique, świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to są po prostu świetne produkty! :)

      Usuń
  3. Ja też od kilku lat jestem wierna Chloe, chociaż kojarzy mi się bardziej z jesienno-zimowym okresem :) zawsze też używam tego zapachu na ważne okazje (konferencje naukowe, rozmowy o pracę), czuję się w nim bardzo elegancka i profesjonalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach zapach Chloe, ale mnie totalnie zauroczyła wersja różana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta maska do włosów chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu! A Lakier Essie jest piękny! Faktycznie idealny kolor na lato :-)

    OdpowiedzUsuń