31.3.14

FAVE OF THE WEEK # 3





Hoola Benefit 
Zastanawiałam się długo nad zakupem następcy Lagunu z Nars no i mój wybór padł właśnie na Hoolę. Używam tego bronzera od tygodnia i jak na razie jestem nim zachwycona! Na pewno trzeba z nim bardziej uważać niż z Laguną, ponieważ można nałożyć go za dużo, a wtedy efekt plam murowany. Kolor jest idealny, a matowe wykończenie sprawiło, że powróciłam do stosowania rozświetlaczy.

Revlon Photoready Skinlights nr 200 Pink Light
Emulsja rozświetlająca, która może być stosowana jako baza pod podkład lub miejscowo jako rozświetlacz. Kolor jest bardzo delikatny i tworzy na policzku perłową taflę. Czasami dodaję jego odrobinę do podkładu, a by uzyskać efekt "glow". 

Benefit The Porefessional
Baza pod podkład zmniejszająca pory. Świetny produkt pod makijaż wieczorowy, podkład utrzymuje się na tej bazie o wiele dłużej, pory są mniej widoczne i cera nie świeci się. Wydaje mi się jednak, że do codziennego stosowania jest za ciężka i może zatykać pory.

Revital Lash odżywka do rzęs
Bardzo sceptycznie podchodziłam do tego typu produktów, tym bardziej że cena takiej odżywki jest powalająca. Tą dostałam od mamy jako prezent gwiazdkowy. Zaczęłam jej używać regularnie pod koniec stycznia i od kilku dni zauważyłam, że moje rzęsy wyglądają zupełnie inaczej. Jest ich znacznie więcej, są dłuższe i ciemniejsze, a pomalowane najzwyklejszym tuszem robią cały makijaż oka. 

Clinique DDML
Czyli krem z słynnych 3 kroków. Jest to jeden z moich ulubionych kremów na dzień, który świetnie nadaje się pod makijaż. Wracam do tego kremu właśnie wczesną wiosną, kiedy moja skóra jest wysuszona po sezonie grzewczym i silnych mrozach. Skóra po jego użyciu jest ładnie nawilżona i co najważniejsze nie tłusta. 

Palmers Natural Bronze Body Lotion
Opalenizna przywieziona z Maroko niestety już zniknęła, a ja znów zaczęłam świecić bladością ;) W jednej z szuflad znalazłam miniaturę tego balsamu brązującego i stwierdziłam, że to jest właśnie ten moment na jego wypróbowanie. Pachnie obłędnie czekoladą, ładnie i delikatnie przyciemnia skórę oraz nie tworzy plam. Przy najbliżej wizycie w Hebe na pewno zaopatrzę się w pełnowymiarowe opakowanie.

Maseczka aspirynowa
Moja skóra zmęczona zimą, oraz ciągnącym się od kilku tygodni przeziębieniem, zaczęła się buntować. Takiego wysypu krostek nie zafundowała mi od dawna. Niestety żadne punktowe żele nie pomagały i wtedy przypomniałam sobie o maseczce z aspiryny. Robię ją 3 razy w tygodniu, krostki się goją a skóra jest gładsza ( maseczka ta działa równocześnie jako piling).

4 komentarze:

  1. Mam Hoole w planach, mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie! Kolor jest piękny! :)

      Usuń
  2. Revital Lash marzy mi się od dłuższego czasu, jednak cena... no niestety, dla mnie to za wysoka półka.
    Baza od Benefitu jest świetna. Nie wiem jak ona to robi, ale pory stają się niewidzialne.
    Krem Clinique niestety na mnie nie podziałał i dostałam po nim wielkiego wysypu niedoskonałości :(

    PS: Jestem oczarowana estetyką bloga. Oczywiście obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka jest świetna, aż żałuję że nie zrobiłam zdjęć przed kuracją.
      Chyba ogólnie z całą serią 3 kroków jest tak, że albo się je kocha albo nienawidzi. ;)
      Dziękuję bardzo, że Ci się podoba i oczywiście zapraszam częściej :)

      Usuń