24.3.14

BUDGET BUYS : BLUSH



Co powiecie na nową serię postów na blogu? Będzie dotyczyć moich ulubionych produktów w przystępnych cenach. Na pierwszy ogień idą róże do policzków i muszę w tym miejscu zaznaczyć, iż nigdy nie byłam fanką tego produktu i jeszcze dwa lata temu posiadałam jeden róż z MAC. Róż w kamieniu jest produktem tak wydajnym, że bardzo mało prawdopodobne jest jego zużyci do końca, dlatego jeśli mam ochotę na jakiś szalony kolor na policzkach staram się znaleźć taki produkt w drogerii. W sytuacji  gdy nie będzie mi pasował jego odcień lub szybko mi się znudzi, nie będzie mi żal się z nim rozstać.

Róże Catrice ( 050 apricot smoothie i 040 think pink) 
Są to moje ulubione drogeryjne róże, mają piękne żywe kolory i dobrą pigmentację. Na mojej skórze wytrzymują cały dzień. Odcień pomarańczowo - brzoskwiniowy ślicznie wygląda na opalonej buzi i pewnie znowu będę go męczyć przez całe lato :). Think pink neonowy ciepły róż jest najnowszym nabytkiem i również czeka na odrobinę opalenizny.

Róże Bell nr 52 i 51
To moje odkrycie tej zimy, kosztują ok. 10 zł, posiadają piękne delikane odcienie które nosiłam przez ostatnie miesiące. Nr 52 delikatny róż pięknie odświerza i odmładza, niezastąpiony kolor po nieprzespanej nocy! Nr 51 posiada w sobie delikatne drobinki i jest na tyle delikatny, że świetnie wygląda przy mocniejszym makijażu oczu.

Róż Sleek Rose Gold
Słynny już odpowiednik różu Orgasm z Nars. Błyszczący brzoskwiniowy kolor, którego używam częściej jako rozświetlacza, jakoś nie mogę przyzwyczaić się do takiego blasku na policzku, chociaż u innych ten efekt podoba mi się bardzo. Ot kobieca logika ;)

A jakie są wasze ulubione drogeryjne róże???

7 komentarzy:

  1. Mam takie podejście do pomadek.
    Jeśli mam wątpliwości czy dany kolor będzie mi pasować,
    kupuję najtańszą i wtedy nie żal mi wydanych pieniędzy, kiedy się nie sprawdzi :)
    Z Twoich faworytów żadnego nie miałam, ale w oko wpadły mi oba róże z Bell :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pomadkami też tak mam i z tuszami do rzęs ;)
      Polecam szczególnie ten róż z Bell z numerem 52.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja również lubię róże Catrice. Mam ich kilka w swojej kolekcji.
    Pomysł na serię bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w różach z Catrice irytuje mnie tylko kiepskie opakowanie, ale planuje je przetransportować do jakiejś palety.

      Usuń
    2. Ja w sumie nie mam nic do zarzucenia opakowaniu ;)

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię róże w kremie z Maybelline, są genialne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je lubię i powrócę do nich na pewno latem! :)

      Usuń