21.1.14

2013 FAVORITES - FACE & BODY

W poprzednim roku nie było produktów do pielęgnacji, które by mnie zaskoczyły super pozytywnie. Raczej konsekwentnie używałam znanych mi produktów, których działanie mnie nie zawodzi. 




Gosh Instant Tan Gel - świetny produkt, jeśli chcemy w kilkanaście minut otrzymać efekt muśniętej słońcem skóry. Ja z racji tego, że mam bardzo jasną karnację wybrałam odcień light, który w zimniejsze miesiące sprawdza się idealnie. Po aplikacji trzeba chwilę odczekać, aby produkt wchłonął się całkowicie, a wtedy nie dość, że nie brudzi ubrań to jeszcze utrzymuje się aż do momentu kiedy zmyjemy go wodą z mydłem.

Nivea Good-bye Cellulite Serum - zacznijmy od tego, że nie wierzę w to, że jakikolwiek produkt sprawi że cellulit zniknie. Tego serum używam zazwyczaj, jakieś dwa tygodnie przed planowanym urlopem lub wakacjami. Lubię go ponieważ sprawia, że skóra jest widocznie bardziej napięta i super gładka w dotyku. I to mi zupełnie wystarcza!

Nuxe Huile Prodigieuse olejek do ciała (zwykły i z drobinkami) - używam do ciała i do włosów. Dzięki temu,  że jest to suchy olejek, wchłania się błyskawicznie, ładnie nawilża skórę i ślicznie pachnie. Wersja z drobinkami, pięknie mieni się w słońcu!

Burt's Bees Lemon Butter Cuticle Cream - najlepszy na wysuszone skórki wokół paznokci, mega wydajny. Zapach jest bardzo cytrynowy i dla niektórych może być trochę za intensywny. Trzymam opakowanie na stoliku nocnym i staram się aplikować go na wysuszone skórki codziennie wieczorem (szczególnie teraz gdy za oknem -15 stopni).



Clinique Clarifying Lotion 2 - tonik złuszczający, którego używam już od kliku lat. Jedna butelka wystarcza mi spokojnie na cały rok. Dzięki temu tonikowi i szczotce Clarisonic nie używam w ogóle pilingów do twarzy.

Avene Trtiacneal - używam go dwa razy do roku - jesienią i wczesną wiosną. Co prawda w czasie takiej kuracji borykam się z przesuszoną i łuszczącą się skórą, ale po zaskórników praktycznie nie ma, niewielkie przebarwienia znikają a wypryski pojawiają się sporadycznie.

Mixa, Dwufazowy płyn do demakijażu - to moje odkrycie tego roku, super delikatny, nie podrażnia moich  wrażliwych oczu. Bardzo dobrze radzi sobie z wodoodpornym tuszem i eyelinerem. Dla niego dostawiłam nawet biodermę. :)

La Roche Posay Cicaplast - pięknie nawilża i regeneruje skórę, koi podrażnione i wysuszone miejsca. Całkiem nieźle sprawdza się pod makijaż.

Clarisonic Mia - napisałam o tej szczotce oddzielny post i do niego zapraszam tu: klik klik

Nivea Lip Butter - malinowe i waniliowe - pięknie pachną, są nie drogie i całkiem dobrze radzą sobie z nawilżaniem ust. 

Clinique Laser Focus krem pod oczy - jeden z pierwszych kremów pod oczy, którego działanie na prawdę zauważyłam. Ma konsystencję gęstego masła, które świetnie nawilża i wygładza delikatne pierwsze zmarszczki. Jest bardzo wydajny, ja swoją wersję mini ( z zestawu podróżnego) mam od ponad 3 miesięcy i nie zużyłam jeszcze połowy opakowania.



W tym roku do moich standardowo ulubionych zapachów, których używam już od kilku lat (Chloe i Viva La Juicy) jesienią tego roku dołączył nowy zapach w którym zakochałam się od pierwszego powąchania! Jest to zapach Black Orchid - Toma Forda. Jest to piękny kobiecy zapach, dla mnie typowo wieczorowy, bardzo trwały i niesamowicie zmysłowy. Jednak przed zakupem polecam przetestować na sobie bo wiem, że nie każdemu odpowiada ten zapach. O zapachu Chloe pisałam osobny post - tutaj, a z Juicy Couture Viva La Juicy mam takie - love-hate relationship. Są takie dni, gdy wręcz irytuje mnie ten zapach, ale własnie gdy go noszę dostaję najwięcej komplementów. 

5 komentarzy:

  1. Ja mam z "Viva La Juicy" podobnie – czasem go kocham, a czasem nie wracam do niego miesiącami. Bardzo specyficzny zapach. A z pozostałych Twoich ulubieńców już od dawna mam ochotę wypróbować to masełko do skórek Burt's Bees :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na ten zapach trzeba mieć specyficzny "nastrój" aby się podobał :)

      Usuń
  2. Podzielam opinię na temat olejków Nuxe, też je bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam zapach tych olejków do ciała, bo kojarzą mi się z letnimi miesiącami. :)

      Usuń
  3. Będę musiała zaopatrzyć się w ten krem z la roche ponieważ mojej buzi ostatnio bardzo brakuje dobrej dawki nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń