28.11.13

LISTOPADOWE ZAKUPY - MAKE UP



Chociaż postanowiłam sobie, że moja noga w trakcie trwania promocji na Rossmanowskiej ziemi nie postanie, tak zakończyła się moja poranna wizyta w centrum handlowym (dlaczego u mnie ten sklep jest przy samym wejściu???).


Jako podkłado-maniaczka oczywiście do mojego koszyka wpadły 2 podkłady - Bourjois Healthy Mix (który uważam za jeden z lepszych drogeryjnych podkładów i zawsze mam go w swojej szufladce z produktami do makijażu twarzy). Wymyśliłam sobie również, że podkład w kompakcie , czy raczej BB Cream z Bourjois, jest mi niezbędny, szczególnie rano po basenie, kiedy muszę w 15 minut wysuszyć się i umalować do pracy (a ma to miejsce całe 2 razy w tygodniu). Nad korektorem Loreal MagicLumi zastanawiałam się już kilka tygodni temu, a cena niższa o 40 % wydawał mi się bardzo dobrym pretekstem do jego kupna. No i na koniec nowy tusz do rzęs Maybelline Rocket, w myśl zasady, że tuszy do rzęs nigdy za wiele.


Kilka postów wcześniej pisałam również o zestawie z NARS Wicked Attraction Set, który kupiłam na strawberrynet.com. Ten zestaw kupiłam tylko i wyłącznie dla zestawu z różem Orgazm i bronzerem Laguna (który uwielbiam i mam na wykończeniu).


W jego skład wchodzą: paletka z różem Orgasm i brązerem Laguna, cień do powiek Fathom w odcieniu delikatnego różo-fioletu ze srebrnymi drobinkami, mini mini baza pod cienie i błyszczyk Spring Break w odcieniu korektora, do którego przekonać się nie mogę. Chociaż, może przy bardzo mocnym makijażu ust będzie wyglądać znośnie... na pewno to przetestuję! :)

Róż Sleek o wdzięcznej nazwie Rose gold, wydaje mi się być niezłym zamiennikiem różu Orgasm (przetestuję). Podkład Chanel Vitalumiere Aqua i balsam do ust Dior są pamiątkami ze strefy bezcłowej. *Podkład testuję od kilku dni i jak na razie jestem nim zauroczona!!!

Zdjęcia z dzisiejszego posta to również próbne zdjęcia przy użyciu nowej lampy pierścieniowej. Uczę się tego światła i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Chociaż i tak tęsknię za ciepłymi delikatnymi promieniami słońca...

4 komentarze:

  1. Ja skorzystałam z rossmannowych promocji, na szczęście poszłam rano i nie było dużych tłumów.
    Ciekawe kosmetyki kupiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też się udało dorwać podkład Healthy Mix - czaiłam się na niego i czaiłam :) Jest genialny i mam nadzieję, że nie przestanie taki być :)
    Też róż - Orgasm - ja po prostu muszę to napisać - kto nadaje takie nazwy kosmetykom? Oo

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład Chanel mógłby zagościć w mojej kosmetyczce... A cień z narsa jest boski. Chyba podoba mi się nawet bardziej niż duo różu i bronzera :)

    OdpowiedzUsuń