17.11.13

ALL ABOUT HAIR


O produktach do pielęgnacji włosów nie piszę zbyt często, ale gdybyście zajrzały do mojej łazienki i dwóch szuflad, zapełnionych produktami do włosów, na pewno stwierdziłybyście, że coś jest na rzeczy!
Dlatego dzisiaj przychodzę do was z postem na temat moich ulubionych produktów do pielęgnacji  włosów.

Uwielbiam kupować, próbować ale, też nie koniecznie zużywać produkty do końca.  ;) Dlatego, w tej kwestii staram się wprowadzić projekt denko.

Swoje włosy farbuję sama, raz na 1-1,5 miesiąca farbuję odrost i raz na klika miesięcy poprawiam rozjaśnione końcówki aby uzyskać efekt lekkiego ombre.  Na całość włosów używam farby Loreal Recital Preference w odcieniu Copenhague Jasny Popielaty Blond oraz na końcówki Loreal Wild Ombre nr 06.



Zazwyczaj używam dwóch różnych zestawów (odżywka +szampon). W tej chwili jednym z nich jest seria John Frieda Go Blonder, którą uwielbiam stosuję od kilku lat i z małymi przerwami zawsze do niej wracam. Od 2 lat trzymam się jasnej strony "mocy" stąd uwielbienie do wszystkich produktów pozwalających utrzymać odpowiedni odcień blondu na mojej głowie.



Drugi zestawem jest seria Aussie Miracle Moist z szamponem i 3 minutową maską, którą nakładam od połowy długości włosów jako odżywkę. Wiele razy wspominałam o mojej miłości do 3 minutowych masek Aussie i gdy dowiedziałam się, że marka ta w końcu będzie dostępna na naszym rynku, byłam niezmiernie szczęśliwa. Jednak wersja oryginalna (fioletowa), która nie jest u nas dostępna jest o wiele lepsza. Po wykończeniu tej tubki będę musiała zapatrzeć się w nią na allegro. 



Mój ostatni nabytek maska do włosów Macadamia Oil - stosuję co drugie, trzecie mycie i efekt po niej jest powalający. Świetnie nawilża i wygładza moje puszące się włosy. Używam jej od 2 tygodni i nie wyobrażam już sobie pielęgnacji moich włosów bez niej!


Przy długich i plączących się włosach dobrze sprawdzają się odżywki bez spłukiwania. Ja lubię dwie: Aussie i GlissKur z jedwabiem. Aussie świetnie nawilża i pięknie pachnie kokosem i tropikalnymi owocami, a GlissKur ułatwia rozczesanie nawet najbardziej poplątanym włosom.


Gdy nie mam czasu na umycie włosów i muszę odświeżyć fryzurę używam suchego szamponu Batiste. Jest to najlepszy produkt tego typu (w tej cenie). I jeszcze pachnie kokosem!




Ostatnie produkty to olejek arganowy, którego używam na końcówki oraz spraye z sola morską Tony&Guy oraz Gosh które podkreślają skręt i teksturę włosów.Gdy zależy mi na porządnej objętości u podstawy włosów używam Shockwaves sprayu dodającego objętości, a później modeluje na okrągłej szczotce.


Staram się jak najrzadziej używać suszarki oraz gorących narzędzi do stylizacji włosów.
Moją ulubiona szczotką do rozczesywania jest tangle teezer. Od jakiegoś czasu używam również gumek bez metalowych elementów, dzięki czemu praktycznie zniknęły połamane włoscy na środku ich długości.

Jest jeszcze kilka produktów, które bardzo bym chciała wypróbować, albo do nich powrócić. Oto moja wish lista produktów do włosów. 

hair wish list

4 komentarze:

  1. Mam ochotę na 3 minutową odzywkę Aussie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam tą w fioletowym opakowaniu (znajdziesz na allegro) jest dużo lepsza od tej dostępnej w naszych drogeriach i pachnie nieziemsko! :)

      Usuń
  2. bez szamponu batiste nie wyobrażam sobie już życia, tak samo jak bez TT :)

    OdpowiedzUsuń