19.7.13

PURE




Apaszka w czaszki RESERVED | Bransoletka | Clinique mini paletka - Strawberry fudge| Błyszczyk Loreal nr 400 | Lakiery Essie (Absolutely Shore i Ballet Slippers) | Woda toaletowa Zara Rose| Szczotka do włosów Rossman

W ostatnich tygodniach, temperatura oscylowała wokół prawie 30 stopni, a ja zamiast spędzać takie piękne dni na leżaku, łapiąc każdy promyk słońca, zmuszona byłam siedzieć w biurze do późnych popołudniowych godzin. Zdana na łaskę klimatyzatora, co oczywiście w moim przypadku, zawsze skutkuje późniejszym kichaniem i pociąganiem nosem. 
W takie upalne dni staram się nosić minimalną ilość makijażu - odrobinę korektora, różu na policzkach i dla ożywienia całości błyszczyk w intensywnym odcieniu. Włosy porządnie szczotkuję i zaplatam w warkocz, lub upinam wysoko. Perfumy zamieniam na delikatną wodę toaletową, ta z Zary jest o delikatnym, świeżym zapachu kwiatów.  Paznokcia maluję na delikatny beż lub miętę, co daje efekt czystości i świeżości. Jednymi dodatkami jaki noszę jest złoto - srebrna gruba bransoletka, oraz delikatna apaszka, która chroni moje gardło przed okropną, ale niezbędną klimatyzacją.
Niestety teraz kiedy mam wolny weekend pogoda zmieniła się o 180 stopni i nie dość że jest niecałe 19 stopni, to jeszcze właśnie pada. Równowaga w przyrodzie musi być zachowana... ;)

A jak wy radzicie sobie z klimatyzacją w upalne dni?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz