28.5.13

SOME FAVES




















Ostatnio zauważyłam pewną zależność: kiedy  udaje mi się znaleźć chwilę, aby zrobić zdjęcia i napisać w końcu jakiegoś posta, momentalnie robi się ciemno albo zaczyna padać deszcz. Rozumiem, że wiosenna aura jest kapryśna, no ale żeby aż tak? ;)
Dzisiaj o kilku rzeczach, które polubiłam, nosiłam (lub używałam) praktycznie przez cały maj.

Opaski H&M (podobne tutaj) - używam jako gumek do włosów, są bardzo wygodne przy grubych i długich włosach, a co najważniejsze nie niszczą włosów. Mam słabość do produktów  w kremie lub żelu, nic więc dziwnego że moja kolekcja cieni Maybelline Color Tatoo powiększyła się o kilka nowych odcieni (na zdjęciu odcienie: on and on bronze oraz tough as taupe). Dream Fresh BB krem tonujący z Maybelline lubię za efekt jaki zostawia na skórze, jest praktycznie nie widoczny, a skóra wygląda na świeżą i wypoczętą, tak polubiliśmy się z tym krem, że to już moje drugie opakowanie! Odcień Light jest delikatnie brzoskwiniowy co podkreśla opaleniznę i nadaje zdrowego blasku. Lip Butter z Revlon przeleżał kilka miesięcy w szufladzie, ale teraz sprawdza się świetnie, nawilża i nadaje delikatny kolor, a do jego aplikacji lusterko wcale nie jest potrzebne. Bransoletka jest mojego projektu, jest na tyle efektowna, że nie potrzeba już nic więcej. Miętowo błękitny lakier z Essence ma dobre krycie, ładny kolor całkiem niezłą trwałość i niską cenę.
  
Moje ulubione buty Vivienne Westwood for Melissa kupiłam zeszłej wiosny na asos.com. Są bardzo wygodne, pachnące gumą balonową i zawsze zwracają na siebie uwagę.



Szary t-shirt to podstawa w mojej szafie, ten z H&M z serii Basic jest świetnie skrojony i tani, to mój t-hirt idealny! Cień z Inglota nr 503 - szaro - brązowy z delikatnie rozświetlającymi drobinkami ślicznie wygląda z delikatną kreską zrobioną czarnym eyelinerem Loreal. Błyszczyk z Jelly Pong Pong (z kwietniowego glossyboxa), ma fajną formę kredki i ładny różowy kolor. Miniaturkę moich ulubionych perfum Viva La Juicy (Juicy Couture) mam zawszę w swojej torebce. Tak samo jak którąś z moich grubych bransoletek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz