4.12.12

Ile warta jest moja "twarz"?



Podążając śladami innych blogerek, postanowiłam sprawdzić ile warte są kosmetyki którymi wykonuje codzienny podstawowy makijaż i czy te produkty są warte swojej ceny?

To jest moje makijażowe minimum w sezonie jesiennym (ewentualnie jak spieszę się baaardzo to rezygnuję z różu). Cały makijaż zajmuje mi 5-10 minut (w międzyczasie pije jeszcze kawę) i dzięki niemu nie straszę już zaspaną buzią ;)

- Krem tonujący Maybelline BB Cream - cena ok. 25 zł - cena promocyjna, nadaje ładny lekko brzoskwiniowy "glow" na skórze.
- Korektor MAC Studio Finish Concealer - cena ok. 70 zł - jest super wydajny mam go ponad rok!
- Puder MAC Studio Fix +  - cena ok. 110 zł - to już moje kolejne opakowanie, ładnie kryje i matuje i zdarza mi się go używać w samochodzie np. stojąc na światłach ;)
- Róż Laura Mercier Face Tint kolor Apricot - cena ok. 35 zł - kupiony na strawberrynet.com - ładny brzoskwiniowy kolor, jedyny minus to jego sypka konsystencja i to, że robi się lekki bałagan w trakcie jego aplikacji.
- Puder brązujący Bourjois - cena ok. 40 zł - mój powrót do ulubionego bronzera z czasów studiów. bardzo lubię go używać zimą, ze względu na czekoladowy zapach.
- Tusz do brwi Eveline - cena ok. 12 zł. - nadaje delikatnie brazowy kolor, który nadaje się nawet blondynkom i ładnie ujarzmia brwi.
- Tusz do rzęs Bourjois - ok. 35 zł. - jeden z moich ulubionych tuszy, dobrze pogrubia rzęsy i nie kruszy się w ciągu dnia.
- Błyszczyk Essence - cena ok. 15 zł - delikatny brzoskwiniowo-różowy odcień. ładnie ożywia cały makijaż.

Podsumowując kosmetyki których używam codziennie kosztują ok 342 zł. Czy to dużo? Licząc, że większość z nich jest mega wydajna i używam ich ponad rok uważam że nie jest to wcale tak dużo.



8 komentarzy:

  1. ta czekolada chodzi mi po głowie, ale staram się odsunąć ten zakup, bo obecnie mam parę bronzerów, w tym ulubiony hoola, więc będzie to niepotrzebny wydatek damn!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu nie potrafię się powstrzymać przed zakupem nowego bronzera i dzisiaj rano naliczyłam ich SZEŚĆ sztuk! Czy to już jest uzależnienie? ;)
      A w planach zakupowych na ten miesiąc mam jeszcze: Lagunę z NARS i Harmony z MAC albo Hoolę - ale to tłumaczę wyjazdem zagranicznym ;)

      Usuń
  2. W moim odczuciu to bardzo rozsądna cena biorąc pod uwagę jakość i wydajność wszystkich kosmetyków :-) Nie liczyłam ile warta jest moja twarz, ale może jeszcze się z tym zmierzę ;-) Czekoladkę z Bourjois miałam i bardzo lubiłam, wkurzało mnie jedynie to jej wierzchnie zasychanie. Ten błyszczyk z Essence bardzo chciałam mieć (i może jeszcze się zdecyduję), a tusz do brwi z Eveline bardzo mnie zaciekawił :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ciekawość była silniejsza. Z drugiej strony - wersja "wieczorowa" makijażu byłaby sporo droższa, ale tego wolę nie liczyć ;) Faktycznie z czekoladka tak jest, ale nauczona wcześniejszymi doświadczeniami zostawiłam tą folię ochronną. Przy ciemnych brwiach myślę, że spektakularnego efektu nie będzie ale przy jasnych różnica będzie widoczna. :)

      Usuń
  3. no ale ja bym tu jeszcze wliczyła pielęgnację ;)
    boje sie podchodzic do tego wyzwania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie pielęgnacji nie mam zamiaru liczyć!
      Zresztą sądząc po ilości pozaczynanych kremów, maseczek czy peelingów, kwota byłaby zatrważająca!
      W tym wypadku wolę żyć w słodkiej nieświadomości :)

      Usuń
  4. mam ochotę wypróbować ten "BB" krem z Maybelline

    OdpowiedzUsuń