18.12.11

LIPSTICKS

Tak szczerze mówiąc to nigdy nie byłam fanką pomadek, oczywiście kupowałam od czasu do czasu jakąś ale i tak lądowała ona w szufladzie.
Jednak tej jesieni powoli przekonuję się do szminek, nie wiem czy miłość do nich przetrwa więc mimo że bardzo podobają mi się te z YSL czy Chanel szkoda mi wydawać tyle na coś co może leżeć nie używane w szufladzie. Dlatego też staram się znaleźć ciekaw kolory i niezła jakość za rozsądną cenę.
I tak oto odkryłam pomadki Catrice Ultimate Colour, które kosztują mniej niż 20 zł, mają piękne matowe kolory i kremową konsystencję, posiadam dwa kolory: 130 i 010. A przy następnych zakupach w Naturze na pewno kupię jeszcze kilka.
 Trzecia pomadka jest najnowszym zakupem, pochodzi z Rimmel z kolekcji Kate Moss nr 005 - ciemny, głęboki róż, jest bardzo kremowa i mocno kryjąca, idealna na wieczór. No i kosztowała 12,90!

A jakie są wasze ulubione pomadki??? :)

od prawej Rimmel 005, Catrice 130 i 010







5 komentarzy:

  1. ja się chętnie zaopatrzę w tą rimmelkę kate moss, bo cena przystępna a i podoba mi się efekt :))

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba gdzies na jakims blogu widzialam szminke z serii kate moss taka mega roz.. podoba mi sie, musze ja obejrzec w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam pomadki i błyszczyki MAC. Mają mnóstwo kolorów ( mój ulubiony, naturalnie różowy Ample Pink)- uzależniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatni kolorek - prześliczny, ostatnio lubię takie stonowane, nie rzucające się w oczy kolory ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznaję, że ja też nie pałam ogromną miłością do szminek, ale od czasu do czasu skuszę się na zakup jednej, co do YSL to je uwielbia się chyba głównie za opakowanie, bo choć mam 3 to lubię tylko jedną w mocnym kolorze, która w miarę nieźle utrzymuję się na ustach, a reszta niestety trwałością nie grzeszy. Dlatego ja osobiście więcej YSL nie kupię wystarczą te które posiadam ;)

    OdpowiedzUsuń