26.6.11

ULUBIEŃCY CZERWCA

Już prawie koniec czerwca, więc nadszedł czas podzielić się z wami moimi ulubionymi produktami, których najczęściej używałam w tym miesiącu.


1. Zamarzyły mi się ombre hair, które oczywiście, jak to ja, zrobiłam sobie sama :) Niestety rozjaśniacz strasznie osłabił włosy i moja ulubiona odżywka Aussie 3 minute miracle ratuje moje włosy. To już moje trzecie opakowane tego produktu, który przy moich puszących się włosach sprawdza się znakomicie. Wcześniej używałam go 2 razy w tygodniu, a teraz stosuję przy każdym myciu, a włosy rozczesują się idealnie, są miękkie w dotyku no i ten zapach... Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, nie wyobrażam już sobie pielęgnacji włosów bez tej odzywki!

2. Morning Energy rozświetlający krem do twarzy na dzień wpadł mi przypadkiem w ręce, gdy stałam w kolejce do kasy w drogerii Natura. Skusił mnie zapachem (posiada ekstrakty z cytryny i papai) oraz tym, że jest "oil-free". Rozświetlenie które daje jest bardzo delikatne, szybko się wchłania i całkiem nieźle spisuje się pod makijaż.

3. Po wielu przeczytanych recenzjach postanowiłam w końcu wypróbować serum Flavo-C. Serum te ma działać przeciwzmarszczkowo, jednak ja po niecałym miesiącu stosowania nie widzę takiego działania, może też dlatego, że nie posiadam jeszcze widocznych zmarszczek. Natomiast doskonale rozświetla moją skórę, pomaga zwalczać pojawiające się czasem niedoskonałości,  wyrównuje koloryt skóry i całkiem ładnie nawilża. Bardzo fajne serum :)

4. Pogoda w czerwcu była bardzo zmienna i od upałów z ponad 30 stopniową temperaturą do całkiem chłodnych dni. W czasie tych cieplejszych dni nie chciałam męczyć skóry podkładem dlatego też postanowiłam wypróbować krem tonujący i wybór padł na Ziaję Nuno w kolorze 01. Jest to mój pierwszy krem tonujący i jak na razie nasza współpraca przebiega całkiem dobrze. Ładnie wyrównuje koloryt cery, matuje ale nie do przesady. Krycie jest bardzo słabe ale do ukrywania nieprzyjaciół stosuję korektor. Szkoda, że nie posiada filtra SPF.

5. Mój makijaż dzienny w tym miesiącu ograniczył się do kremowych produktów. I tak na krem tonujący Nuno nakładałam odrobinę brązerem w musie Chanel Bronze Universall (moja wielka miłość!) na kości policzkowe, nos i czoło, czyli miejsca gdzie zazwyczaj łapie mnie słońce. Na tzw. "jabłuszka" róż w musie Maybelline Dream Touch blush w kolorze 05 Mauve, który bardzo delikatnie dodaje koloru i ślicznie rozświetla. Rzęsy tuszowałam maskarą Bourjois Volumizer - która jako pierwsza z maskar tej firmy sprawdza się na moich rzęsach bardzo dobrze. Można dzięki niej uzyskać efekt sztucznych rzęs i dużą objętość. Utrzymuje się od rana do wieczora bez kruszenia się i obsypywania.
Usta najczęściej smarowałam tylko balsamem EOS o ślicznym zapachu (i smaku) owoców leśnych. Bardziej wyjściowy makijaż utrwalałam sypkim pudrem HD z ELF, a usta malowałam pomadką Maybelline w cudnym kolorze 163 Fuchsia, która moim zdaniem idealnie pasuje na lato!



W moim ogrodzie zaczęła już kwitnąć lawenda, której zapach uwielbiam, dlatego też postawiłam kilka gałązek na szafce nocnej. Zasypia się o wiele przyjemniej :)


Wyjeżdżam do Paryża już za 4 dni i wieczory spędzam na przeglądaniu przewodników, robieniu listy zakupów i miejsc które muszę zobaczyć. Kochane może znacie takie "nieszablonowe" miejsca w Paryżu, których nie ma w zwykłych przewodnikach a są warte zobaczenia? Będę wdzięczna również za każdą radę odnośnie tego co wart przywieźć do Polski.

Pozdrawiam gorąco, i życzę Wam cudownego tygodnia. :)

3 komentarze:

  1. Perfumy chloe-uwielbiam,najlepsze według mnie!

    Paryż...zazdroszczę!Byłam w zeszłym roku i jest to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie,gdzie niewątpliwie chce się wrócić!Oprócz naturalnie zwiedzania Wieży Eiffla,Louvru(ogrooomny,trzeba poświęcić na niego najlepiej kilka dni aby obejrzeć WSZYSTKO!ja od siebie polecam Mona Lisę -oczywiście,chociaż mała,ale zawsze coś i pozostałości po Ludwiku)Notre Dame,Bazylika Sacre Coeur,Dzielnica Montmartre-uliczki z filmu "Amelia",Plac Pigalle tam gdzie znajduje się "Moulin Rouge" to siedlisko sex shopów także się nie przeraź.Jeśli lubisz adrenalinkę i nie boisz się to polecam podziemną część Paryża-katakumby to wielki podziemny paryski cmentarz,dziesiątki tysięcy trupich czaszek,kości ale też ogromna kolejka do wejścia do tych podziemi...Polecam także Ogrody Luksemburskie,piękna rzecz!Opera...Mosty ciągnące się nad Sekwaną-jest kilka wartych uwagi ,jest trochę tych zwyczajnych.Polecam spacer przed Louvrem-bajkowe labirynty z krzewów, wieczorem pięknie wygląda dziedziniec Louvru...Łuk Triumfalny i słynne Pola Elizejskie,pięknie wyglądają z daleka,warto się przespacerowac ale trzeba pamiętac ,że to ulica najdrozszych knajp w Paryżu!Na Champs Elysee znajduje sie tez sklep Swarovskiego z pięknymi schodami wysadzanymi diamencikami!Odwiedzz też Grand-Arche nowoczesny łuk triumfalny-niedaleko starego,zabytkowego łuku. Jeśli zakupy to centrum handlowe-La Fayette :) Jeśli będziesz poruszac sie metrem to polecam nie kupowac wogle biletow tylko po prostu skakac przez bramki- opłaca się to bo w paryżu nie ma wogle kanarow i wiekszosc ludzi tak robi takze mozna duzo zaoszczedzić :)

    To tak w skrocie:) jakbys miala pytania-chętnie odpowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny blog - trafilysmy przypadkiem, bedziemy zagladac czesciej. pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje bardzo:* miło mi,że będziesz zaglądać!
    VCo warto przywieźć? Vogue oczywiście,że na pierwszym miejscu :D Kosmetyki są w dosyć przystępnej cenie,jeśli będziesz miała czas na zakupy to polecam ,bo np w Zarze są świetne wyprzedaże!Jeżeli chodzi o pamiątki to kupuj je na Montrmartre i nigdzie indziej ,bo tam jest najtaniej,to jest dzielnica przy bazylice Sacre Coeur...Pod wieżą Eiffla są ogromne kolejki w których stoi się po 4h ale ludzie czasem robią "luki" bo się zagadają i jak jesteś sprytna to się wbijesz w kolejke a potem niech kolejne osoby z którymi jedziesz dochodzą tak co 5 min jak gdyby nigdy nic :-) Polak potrafi...a oszczędzasz kupę czasu!:)
    Pod wieżą murzyni będą wciskać Ci różne pamiątki ale powiem Ci,że akurat 5 wieżyczek Eiffla bryloczków za 1 euro się opłaca najbardziej wziąć bo wszędzie indziej będzie drożej :D

    OdpowiedzUsuń