5.11.15

MY FAVORITE NUDE NAIL POLISHES | ESSIE


odcienie od lewej: tuck it in my tux | blanc | limo-scene | fiji | mademoiselle | urban jungle

Odcienie nude to obok czerwieni moje ulubione kolory lakierów do paznokci. O tym, że darzę miłością te od Essie pisałam już tyle razy, że chyba powtarzać się nie ma sensu ;) I nie wiem czy tylko ja tak mam, że sięgam po nie szczególnie jesienią i zimą (jakby trochę na przekór aurze). Zapraszam do krótkiego posta o moich ulubionych "nudziakach" z Essie.
Tuck It In My Tux - ten mleczno - biały odcień pochodzi z kolekcji zimowej z 2014r. Dwie warstwy wystarczą do pełnego krycia.
Blanc - 100% biały lakier. Idealny do frencha, ale ja lubię go również samego na krótkich paznokciach.
Limo-scene - odcień mleczny, pół transparentny. Aby uzyskać pełne krycie trzeba kilku warstw, ale ja lubię tą jego półprzezroczystość. Sprawdza się gdy manicure robię w biegu. 
Fiji - kremowy bardzo rozbielony róż. Dwie warstwy kryją bardzo dobrze. Kolor jest wyraźny i daje efekt super czystych, zadbanych dłoni. Bardzo go lubię i jest to moje drugie opakowanie tego lakieru.
Mademoiselle - transparenty z odcieniem delikatnego różu. Super sprawdzi się przy french manicure. Gdy nie mam w ogóle czasu, a muszę pomalować paznokcie, zawsze wybieram ten lakier. Malowałam nim już paznokcie w aucie, tramwaju ba, nawet na promie, więc da się prawie w każdych warunkach :) 
Urban Jungle - beż wymieszany z szarością. Konsystencją przypomina Fiji. Piękny i klasyczny odcień, mój ulubieniec na jesienne dni. 

A jakie są wasze ulubione lakiery do paznokci na tegoroczną jesień?


4.11.15

HOME DECOR WISHLIST

home decor wishlist

1. Kubki Duka
2. Półki JYSK
3. Skrzynka H&M Home
4. Talerz F&F
5. Kubek Design Letters
6. Jamie Olivier Superfood

3.11.15

OCTOBER FAVORITES | ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA


Październik śmignął nie wiadomo kiedy. Przecież nie dawno świętowałam swoje urodziny, a tu już listopad. Zmiana czasu na zimowy rozleniwiła mnie totalnie i najchętniej całe dnie spędzałabym pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. Ale nie biorę się w garść i postaram się produktywnie wykorzystać jesienne popołudnia. Oczywiście mam na myśli również blogowanie :)
Także dzisiaj zapraszam na ulubieńców października.

REN Glycolactic Radiance Renewal Mask. Kiedy słoneczne miesiące mijają bezpowrotnie, zaczynam stosować kosmetyki z kwasami. Jest to maska delikatnie złuszczająca z zawartością papaliny, kwasu mlekowego i kwasu glikolowego. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra jest nawilżona, wygładzona a przebarwienia i niedoskonałości znikają. Cera nabiera zdrowego kolorytu. Jedynym minusem jest jej wydajność, a raczej jej brak. Jednak za efekt jaki daję, na pewno kupię ją ponownie nie raz.

Clinique All About Eyes Rich. Szukałam dobrego kremu, który dobrze nawilży i natłuści okolice pod oczami i ten sprawdził się doskonale. Ma konsystencję masełka, które ładnie się wchłania, skóra po jego zastosowaniu jest mięciutka i nawilżona. Jest mega wydajny (to jest mini wersja ze zestawu) i mam ją od 2 miesięcy. Ze zmarszczkami to on sobie nie poradzi, ale jeśli szukacie dobrego kremu pod oczy na noc, który fajnie nawilży tą okolicę to serdecznie polecam.

Ministerstwo Dobrego Mydła Odżywczy Mus Len i Konopie - masło/mus o bardzo bogatym składzie. Regeneruje skórę, nawilża i wygładza co przydaje się w sezonie grzewczym, który się właśnie zaczyna. Pomimo małego opakowania (60ml) jest bardzo wydajny! Ma bardzo delikatny ziołowy zapach i mam nadzieję, że będzie ze mną przez całą zimę.

Phenome Warming Foot Thearpy - krem do stóp, który ładnie pachnie (nie miętą czy eukaliptusem), delikatnie rozgrzewa stopy, dobrze nawilża i szybko się wchłania. I co najważniejsze ma opakowanie, które pozwala zużyć cały produkt, bez jego przecinania.

Estee Lauder Double Wear - mój ulubiony podkład do zadań specjalnych. Czyli dni kiedy chcę, aby mój makijaż wyglądał idealnie przez wiele godzin. Do jego aplikacji używam Beauty Blendera, wtedy nawet przy jego bardzo mocnym kryciu, wygląda na twarzy naturalnie. Nie wysusza, nie zapycha i nie podkreśla suchych skórek. To już moje trzecie opakowanie tego podkładu i na pewno nie ostatnie!

The Balm Down Boy  Mimo bardzo dobrej pigmentacji, na twarzy wygląda naturalnie i utrzymuje się długo. Chociaż nie przepadam, za "różowymi różami" to całkiem ładnie wygląda przy moim odcieniu cery. Jest bardzo wydajny i trwały. Utrzymuje się na moich policzkach od rana do wieczora.

A jakie produkty były waszymi ulubionymi w październiku?

2.11.15

SPHAGETTI CYTRYNOWE Z CZOSNKIEM I PŁATKAMI CHILI


Chociaż bardzo lubię jesień, to w taki dzień jak dziś, gdy za oknem deszcz, mgła i szarość, to tęsknie za latem. Za słońcem, za pyszną kolacją jedzoną na tarasie i dobrym winem. Na dzisiejszą kolację polecam wam super szybki, prosty i pyszny przepis, przypominający mi właśnie te długie letnie wieczory. 

Składniki 
(dla dwóch osób)

1/3 opakowania makaronu typu spaghetti (jeżeli jesteśmy bardzo głodni może być i 1/2)
1/4 szklanki wody pozostałej po ugotowaniu makaronu
1-2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
1-2 ząbki czosnku drobno posiekanego
sok wyciśnięty z połowy cytryny
pół szklanki startego parmezanu
1/4 łyżeczki płatków chili
3-4 listki świeżej posiekanej bazylii
pieprz i sól do smaku

  1. Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Przed odcedzeniem, odlewamy 1/4 szklanki wody, w której gotował się makaron. 
  2. W małym rondelku lub patelni, na małym ogniu, podsmażamy na oliwie posiekany czosnek i płatki chili, aż uwolni się z nich cały aromat, ale uważajmy żeby nie przypalić czosnku! Zdejmujemy z ognia.
  3. Do dużej miski przekładamy ugotowany makaron, dodajemy oliwę z czosnkiem i chili, wyciśnięty sok z połowy cytryny, starty parmezan i wodę pozostałą z makaronu. Mieszamy, doprawiając odrobiną soli.
  4. Dzielimy na porcje i każdą posypujemy świeżo zmielonym czarnym pieprzem, dodatkowo startym parmezanem i świeżą bazylią.

Jest to bardzo proste danie i oczywiście dlatego diabeł tkwi w szczegółach! Na prawdę poczujemy różnicę, jeśli użyjemy składników dobrej jakości, czyli dobrego włoskiego spaghetti, polskiego (nie chińskiego!) aromatycznego czosnku, porządnej oliwy extra virgin i pysznego parmigiano reggiano.
Do tego kieliszek dobrego białego wina i kolacja idealna (według mnie oczywiście) jest gotowa! :)

1.11.15

INSTAGRAM MIX #2


1. Dinozaury 2. Nowa LALA 3. Sezon grubych skarpeciorów uważam za otwarty 4. Ostatnie dwa


5. Fajne produkty z Aesop 6. Relax i foot spa 7. Ulubione we wrześniu 8. Essie nudes


9. Niedzielny poranek w łóżku 10. Zapiekane awokado z jajkiem moja obsesja zeszłego miesiąca 11. You are amazing - 6 rano 12. Chwila tylko dal mnie


13. Pizza time 14. Pukka ulubione herbaty ostatniego miesiąca 15. Grzane wino w piątkowy wieczór 16. Porządny stek i sałata

Oczywiście więcej na @coffedoll.blog

W listopadzie mam postanowienie pojawiać się częściej, znacznie częściej! Mam zamiar sprawdzić się w blogowaniu każdego dnia - trzymajcie kciuki aby się udało.;)

I do zobaczenia już jutro! 

16.10.15

25 FACTS ABOUT ME



Dzisiejszy post z przymrużeniem oka - czyli 25 faktów o mnie. Mam nadzieję, że poznamy się dzięki temu trochę lepiej. Będzie mi baaaaardzo miło jak w komentarzach podzielicie się jakimiś faktami o sobie. :)

1. Robię listy. Planując wyjazd, zakupy, każdy dzień, robię milion list, które są w kalendarzu, telefonie, na post-itach. Największą przyjemność sprawia mi wykreślenie "zrobionej" rzeczy.

2. Piwonie i kwitnące gałązki bzu to moje ulubione kwiaty. Natomiast nie znoszę róż.

3. Co parę miesięcy przestawiam meble w swoim mieszkaniu, próbując znaleźć najbardziej optymalne ich ustawienie. 

4. Leniwe niedzielne poranki spędzane przy pysznej kawie i śniadaniu to moje ulubione momenty w całym tygodniu. 

5. Uwielbiam podróże i chciałabym mieć na nie więcej czasu! 

6. Nie lubię robić zakupów w centrach handlowych, chodzę tam w ostateczności. Większość zakupów robię online.

7. Moim 'comfort food' jest czekolada z sola morską. 

8. Drink, który zawsze wybieram w klubie to dżin z tonikiem.

9. Staram się stawiać na jakość ponad ilość, chociaż czasami bywa to trudne ;)

10. Uwielbiam piec i gotować. Jednak zazwyczaj zapominam zabrać aparat do kuchni aby uwiecznić to na zdjęciach.

11. Marzę o kursie fotografii.

12. Po studiach w Warszawie wróciłam do mojego rodzinnego miasta, chociaż zimy są uciążliwe to jeziora i piękno okolicznej przyrody wynagradzają mi to z nawiązką.

13. Zakochana jestem w Rzymie i mogłabym tam mieszkać.

14. Ok przyznam się - dźwięki mojego budzika to Beyonce - Run the World. ;)

15. Brak mi systematyczności. Jednak pod presją czasu pracuje mi się najlepiej i najefektywniej.

16. Praktycznie w ogóle nie chodzę na obcasach. Uwielbiam botki i kozaki i mogłabym w nich przechodzić cały rok!

17. Nałogowo kupuję sukienki, chociaż praktycznie w ogóle w nich nie chodzę. 

18. Relaksuje mnie malowanie paznokci. ;)

19. Nie wyobrażam sobie poranka bez kubka gorącej kawy!

20. Uwielbiam chodzić boso, w domu chodzę w kapciach jedynie zimą. A jedną z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie jest spacer o poranku boso, po lekko wilgotnej trawie.

21. Z wykształcenia jestem psychologiem.

22. Uzależniona jestem od Instagrama (@coffedoll.blog).

23. Chociaż uwielbiam podróże, nie znoszę pakowania walizki!

24. Kilka lat temu wygrałam w radiu spotkanie ze Stingiem i bilet na jego koncert.

25. Zmywanie naczyń to najgorsza z prac domowych pod słońcem! ;)